Mówią, że pierwszej miłości nigdy się nie zapomina. W moim przypadku wolałabym jej nie pamiętać. Choć była ona głupia, nieświadoma i dziecinna...była szczera. Spędzaliśmy razem każdą wolną chwilę. A cała historia zaczęła się dość niepozornie. Wszystko miało początek dwanaście lat temu.
>>><<<
- Lunaris po co my tam wogule idziemy? – Dreptałam za starszą siostrą starając się dotrzymać jej kroku, co nie było takie łatwe. Miała długie szczupłe nogi, zazwyczaj odsłonięte i podkreślone spódnicą. Dzisiaj były okalane w ciemne jeansy, długie ciemne włosy z niebieskimi końcówkami były związane w koński ogon. Miała na sobie czarną skórzaną kurtkę. Ja nie wyglądałam gorzej byłam ubrana w krótkie getry w gwiazdki i jasno niebieską bluzkę, na szyi zwisał naszyjnik, prezent od mamy na dziesiąte urodziny.
Po dość długim spacerze dotarłyśmy na miejsce. Siostra zadzwoniła pod odpowiedni numer mieszkania. Po krótkiej chwili rozległ się krótki dźwięk. Weszłyśmy na klatkę schodową. Pokonywałyśmy kolejne stopnie. Traktowałam to jak zabawę, skakałam ze schodka na schodek. W końcu stanęłyśmy się przed drewnianymi drzwiami.
- Mogę zadzwonić? Mogę, mogę?? – Nee-san podniosła mnie na wysokość dzwonka. Radośnie wcisnęłam guzik.
Po mniej niż minucie, drzwi się otworzyły. Stał w nich chłopczyk na oko młodszy odemnie. Miał krótkie brązowe włosy. Duże oczy, z których biła wesołość i przyjazna atmosfera. Po krótkim czasie za nim pojawił się straszy chłopak.
- W końcu jesteście. Wchodźcie śmiało, rodzice są w pracy więc zostaliśmy sami – przywitał się z Lunaris. Ja natomiast stałam z tyłu. – ty to pewnie Nekota, o której się tyle nasłuchałem. – wyciągnął w moją stronę dłoń, uścisnęłam ją nieśmiało. – Jestem Takahiro, a ten mały chowający się za mną to Misaki.
- Miło mi Cię poznać. - Uśmiechnęłam się przyjaźnie.
- Więc dzieciaki wy może pójdziecie się pobawić, a my porozmawiamy na poważne sprawy.
Złapałam go za rękę. Pognaliśmy do jego pokoju. To był wspaniały dzień, zapowiadał się okropnie jednak zakończył się wspaniale.
To wszystko wydawało się być snem. Tak właśnie wyglądała moja pierwsza miłość. Miała ona potrwać jeszcze długo po naszym rozstaniu.
>>><<<
Pół roku po tym wszystkim rodzice chłopaków mieli wypadek samochodowy, zakończył się tragicznie. Pocieszałam wtedy Misakiego jak tylko mogłam. Obawiałam się, że trafi do obcej rodziny, jednak Takahiro postanowił zrezygnować ze szkoły, aby jego brat pozostał z nim. Lunaris ofiarowała swoją pomoc w prowadzeniu domu.
Bywałam u niego codziennie. Spędzaliśmy długie godziny na rozmowach, wiedzieliśmy o sobie wszystko. A ja wciąż zakochiwałam się w nim coraz mocniej. Chciałam mu o tym powiedzieć, jednak za każdym razem oblatywał mnie strach, aż w końcu…
- Pakuj się. Mama dzwoniła do mnie wczoraj, wracasz do domu. – Byłam zdruzgotana w
jednej chwili mój świat się zawalił. Wróciłam do pokoju cała zapłakana.
Pociąg do rodzinnych stron miałyśmy nazajutrz wieczorem. Moje nadzieje na ostatnie spotkanie z pierwszą miłością były bezowocne. Wchodząc do przedziału zajęła miejsce pod oknem. Zasnęłam po półgodzinnej jeździe.
>>><<<
Nigdy nie miałam powodów sądzić, że spotkam go jeszcze kiedykolwiek. Jednak los miał inne plany...
>>><<<
Hej, hej wszystkim wędrowcom, którzy zbłądzili w internetach XD
Tak na serio miło by było gdyby po przeczytaniu zostawilibyście jakiś ślad po sobie. Będzie mi bardzo miło. Na razie uciekam cześć wypatrujcie mnie.

Czy to jest związane z Czarodziejką z księżyca? :o
OdpowiedzUsuńBoże, dziewczyno... tych Twoich blogów jak mrówków. Nie lepiej skupić Ci się na dwóch historiach, napisać je raz dwa, zakończyć i kolejne dwa? A nowe pomysły zapisuj na zaś.
Poważnie, przeraża mnie ich ilość xD
Co do opowiadania, będę wymieniała ewentualne błędy akapitami (ja naliczyłam ich 14 jakby co)
2. Dreptałam z dużej i przed 'co' przecinek
4. Jeden znak zapytania jest wystarczający xD i Nee-san z dużej, chociaż nie lepiej było by napisać Siostra?
6. "sami. – przywitał" albo bez kropki, albo przywitał z dużej litery. "(...)nasłuchałem. – wyciągnął (...)" Wyciągnął z dużej.
7. - Miło mi Cię poznać. - uśmiechnęłam się przyjaźnie. -> uśmiechnęłam z dużej xD
13. " wracasz do domu. – byłam zdruzgotana" Byłam z dużej.
A i wielokropek to 3 kropeczki xD
To mi wpadło w oczy najbardziej. Myślę, że dobrze abyś wiedziała.
Pozdrawiam :)
Tak to opowiadanie związane z sailor moon :) No wiem wiem ale jak tego gdzieś nie wstawię to później zapomnę mam do tego tendencje :(
OdpowiedzUsuńNie tylko Ciebie przeraża ilość XDDD
Za wyłapanki bardzo, bardzo jestem wdzięczna.
Także pozdrawiam :)